Blog

Czy korzystać ze znieczulenia u dentysty, gdy karmię piersią?

Zabiegi dentystyczne są działaniami mającymi na celu poprawę stanu jamy ustnej oraz kondycji zębów. Wiele z nich to zabiegi proste, szybkie, bezinwazyjne, i w zasadzie bezbolesne, jednak czasem, gdy konieczne jest przeprowadzenie bardziej skomplikowanych działań, leczenie stomatologiczne może wiązać się z bólem i dyskomfortem. Aby go zminimalizować, specjaliści aplikują pacjentom znieczulenia. Obawy o to, czy znieczulenie aby na pewno jest w pełni bezpieczne, szczególnie często mają kobiety karmiące – to najzupełniej zrozumiałe. Dziś postanowiliśmy wyjaśnić wszelkie pojawiające się w tym aspekcie wątpliwości.

Do najczęściej przeprowadzanych w gabinetach stomatologicznych czynności należą okresowe kontrole i profilaktyka uzębienia, usuwanie kamienia nazębnego przy pomocy zabiegu skalingu, plombowanie, leczenie kanałowe, ekstrakcje zębów, wstawianie implantów, wybielanie zębów, oraz leczenie chirurgiczne. Takich operacji jak leczenie kanałowe czy ekstrakcje zębów bez znieczulenia przeprowadzić w zasadzie nie sposób. Czy więc będąc kobietą karmiącą możesz bez obaw o zdrowie dziecka poddać się podobnym zabiegom?

Rodzaje znieczuleń

Na początek warto przybliżyć rodzaje znieczuleń, jakie może nam zaproponować w gabinecie stomatologicznym dentysta. Obecnie najpopularniejszym znieczuleniem jest tak zwane znieczulenie powierzchniowe. Podaje się je w postaci kremu, żelu, aerozolu, bądź plastra, który nakleja się na wierzchnią część skóry. Znieczulenie to zawiera najczęściej lignokainę, która uchodzi za bardzo bezpieczny specyfik powstrzymujący ból.

Popularne, choć często budzące w pacjentach strach jest także znieczulenie nasiękowe. Dlaczego mówimy tutaj o strachu? Otóż wielu pacjentów obawia się igieł, a znieczulenie nasiękowe podaje się właśnie w formie zastrzyku, który należy zaaplikować w dziąsło, w okolicę leczonego zęba. Nie należy obawiać się tej metody znieczulającej, bo sam dyskomfort związany z koniecznością zrobienia zastrzyku trwa najwyżej kilka chwil, a często pacjenci nawet go nie dostrzegają. Dzięki znieczuleniu nasiękowemu pacjent zostaje pozbawiony czucia w okolicach nerwowych leczonego zęba, przestaje być wrażliwy na dotyk. Znieczulenie nasiękowe wykorzystuje się najczęściej w przypadku operacji ekstrakcji zębów.

Inne wykorzystywane obecnie w gabinetach stomatologicznych znieczulenie to znieczulenie przewodowe. Polega ono na wprowadzeniu igły z preparatem znieczulającym bezpośrednio w nerw zębodołowy, i stosuje się je przy leczeniu zębów bocznych dolnych. W efekcie tego znieczulenia, drętwieje cała połowa naszej twarzy, przestając reagować na ból, dotyk, oraz wszystkie inne bodźce.

Przy okazji leczenia endodontycznego, lekarz może zaproponować nam także znieczulenie śródwięzadłowe. Podaje się je w szparę ozębnej, za pomocą odpowiedniej igły, a efekty jego działania przypominają te uzyskiwane po zaaplikowaniu znieczulenia nasiękowego.

Znieczulenie u dentysty a karmienie piersią

Kobiety karmiące piersią bardzo często zadają dentyście pytania, czy znieczulenie nie przedostanie się w jakiś sposób do pokarmu i czy nie zatruje tym samym organizmu dziecka. Podobne obawy są najzupełniej zrozumiałe i to dobrze, że matki zawsze starają się upewnić, że absolutnie nic nie będzie w stanie zagrozić ich szkrabom. Tym bardziej, że w Internecie, na różnych forach często można przeczytać opinie sugerujące, jakoby substancje znieczulające miały przedostawać się do organizmu kobiety i wyrządzać w nim wiele szkód.

Uspokajamy: nie ma powodów do obaw. Oferowane przez lekarzy stomatologów w gabinetach dentystycznych znieczulenia są w pełni bezpieczne zarówno dla pacjentek, jak i karmionych przez nie piersią dzieci – nie przenikają one do innych struktur ciała, a zatem nie mają negatywnego wpływu na jakość pokarmu matki. Nie wykazują też żadnego negatywnego wpływu na płód.

Czy można uniknąć znieczulenia?

Obecnie bezwzględnie wskazaniem do znieczulenia są takie zabiegi jak plombowanie, leczenie kanałowe, ekstrakcje zębów, czy leczenie chirurgiczne. Wprawdzie teoretycznie można by było przeprowadzić te zabiegi również bez znieczulania pacjenta, jednak musimy mieć świadomość, że ból związany chociażby z wierceniem zęba z nerwem w stanie zapalnym, jest wręcz niewyobrażalny. Może być on źródłem potężnego stresu i wydzielania się dużej ilości adrenaliny, co w konsekwencji może nie pozostawać bez wpływu na zdrowie kobiety, a co za tym idzie – na jakość dostarczanego przez nią dziecku pokarmu.

Stomatolodzy zalecają więc, by gdy tylko mamy taką możliwość, nie serwować sobie niepotrzebnego bólu i stresu. Nie ma bowiem właściwie żadnych szans, by odpowiednio dobrane do zabiegu znieczulenie wywołało w organizmie kobiety jakiekolwiek negatywne skutki, czy też zatruło jej pokarm. Jeśli zaś chcesz, by możliwie ograniczyć ilość podanego ci leku, możesz poprosić lekarza o znieczulenie zęba artykainą. Działa ona silniej niż inne specyfiki, więc podaje się jej mniej, poza tym rozkład artykainy rozpoczyna się już we krwi.

Jakie są przeciwskazania do zastosowania znieczulenia?

Właściwie podane znieczulenie jest zarówno dla kobiety karmiących, jak i kobiet w ciąży w pełni bezpieczne. Oczywiście, tylko w przypadku, jeśli pacjentka nie cierpi na żadne choroby czy alergie uniemożliwiające zaaplikowanie znieczulenia. Jeśli tak jest, należy poinformować o tym fakcie stomatologa, a ten postara się dobrać odpowiednią metodę znieczulającą do naszych uwarunkowań.

Głównymi czynnikami uniemożliwiającymi podanie znieczulenia są:

  • alergie na stosowane w znieczuleniach składniki,
  • choroby i zaburzenia pracy serca,
  • niewydolność krążenia,
  • zaburzenia czynności nerek,
  • padaczka,
  • cukrzyca,
  • choroby nowotworowe.

Mirosław Fojut

Lekarz specjalista, pasjonat rynku szczoteczek elektrycznych oraz towarzyszących im innowacji. Jestem autorem artykułów dotyczących nie tylko mojego zawodu, czyli chorób jamy ustnej i zębów, ale także tych bardziej „na luzie”, o tym, co w dentystycznej trawie piszczy. Śledzę na bieżąco nowinki dentystyczne od Ameryki po Chiny, aby móc dzielić się swoją wiedzą nie tylko ze swoimi pacjentami, ale też Wami, czytelnikami. Żywię tym samym nadzieję, że moi koledzy po fachu również zaczną się otwierać na innowacje po zapoznaniu się z nimi i wprowadzać nowatorskie metody leczenia do polskich gabinetów.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Sprawdź też
Close
Back to top button