Szukaj szczoteczki

Opalescence – żele i pasty wybielające

Opalescence to marka, której nie trzeba specjalnie przedstawiać ludziom, szukających najskuteczniejszych metod wybielania zębów. Za linią produktów Opalescence stoi amerykańska firma Ultradent, mogący pochwalić się trzydziestoletnim doświadczeniem na rynku. Ich produkty można znaleźć wszędzie, od laboratoriów po gabinety ortodontyczne i uniwersytety. Skąd tak ogromna popularność tej firmy?

 

Kluczową osobą w dorobku Ultradent jest doktor Dan Fischer. Trzydzieści lat temu, zauważył on, pracując jako młody dentysta, że kluczem do przekierowania stomatologii na właściwy tor jest zapewnienie jej odpowiedniej homeostazy. A ponieważ na rynku nie istniały wówczas produkty, którymi można było skutecznie zatamować krwawienie lub płyn dziąsłowy, Fischer zdecydował się wynaleźć taki produkt na własną rękę. Dzięki jego determinacji i licznym badaniom, w których wykorzystywał własną krew podczas testów, w 1976 roku udało mu się stworzyć Astringedent – pierwszy produkt Ultradentu. Tak właśnie zaczęła się seria sukcesów, kiedy to doktor Fischer i jego zespół opracowywali kolejne produkty na przestrzeni dekad.

 

Sam doktor Fischer w dalszym ciągu zajmuje się dentystyką, pracując okazjonalnie w gabinecie swojej córki. To właśnie tam nawiązuje on kontakty z pacjentami, szerząc tym samym swoje podejście do stomatologii, która, jego zdaniem, powinna być tak samo skuteczna, co nieinwazyjna. To właśnie na tej zasadzie działa Ultradent, którego produkty znajdziemy już w ponad stu krajach.

 

Do listy takich produktów z pewnością możemy dodać dwudziestoletnią markę Opalescence, do której należą liczne nowatorskie produkty, pozwalające nam na wybielanie zębów. Wkładając w ich produkcję całe swoje doświadczenie, wchłaniane latami, Ultradent zapewnia nam kompleksowe wybielanie, którego próżno szukać w typowych pastach wybielających dostępnych na rynku.

 

Produkty Opalescence – sposób na białe zęby w domowym zaciszu

Najpopularniejszym produktem Opalescence w Polsce jest Opalescence PF 16%, czyli strzykawka o pojemności 1,2 ml z żelem wybielającym oraz nakładką. Niestety, ze względu na zmianę prawa, nie możemy już zakupić go sami, chyba, że jesteśmy stomatologami. Obecnie jedynym sposobem na skorzystanie ze strzykawek Opalescence jest udanie się do dentysty, który sam dobierze nam odpowiednią dawkę produktu oraz sposób jego użycia. Oczywiście samo korzystanie ze strzykawki odbywa się w domu.

 

Co dokładnie oznaczają procenty w nazwie produktu Opalescence? Jest to stężenie nadtlenku karbamidu, odpowiedzialnego za wybielające właściwości żelu. Przybliżone natężenia prezentują się następująco:

 

  • PF 10% – stosowany na 2-6 godzin w ciągu dnia, lub na noc, w trakcie snu. Jest on jednak polecany bardziej do tego drugiego typu użytkowania.
  • PF 15% – można go stosować na noc, lub 4-6 godzin w ciągu dnia, co jest bardziej polecaną formą użytku.
  • PF 20% – silne stężenie karbamidu w tym żelu sprawia, że wykorzystuje się go krócej, zaledwie 2-4 godziny dziennie.
  • PF 35% – najsilniejszy żel, który nakładamy na zęby jedynie na pół godziny dziennie.

 

Kuracja takim żelem Opalescence nie trwa długo – zależnie od rodzaju przebarwień oraz pożądanego przez nas odcienia bieli, zajmie nam ona jedynie 3-10 dni. Jedna aplikacja zużywa jedną strzykawkę. W żelu Opalescence znajdziemy też fluor (1100 ppm) oraz azotan potasu. To właśnie od ich angielskich nazw wzięła się nazwa PF tej linii produktów. Zapewniają one większą wygodę stosowania, redukując nadwrażliwość, będącą stałym skutkiem ubocznym wybielania szkliwa. Produkt Opalescence zawiera też 20% wody, dzięki czemu nie musimy obawiać się, że nasze zęby zostaną odwodnione.

 

wybielanie opalescencePamiętajmy też, że nie musimy stosować strzykawek, jeśli tego nie chcemy – dostępne są też jednorazowe nakładki Opalescence White Supreme, wypełnione żelem wybielającym. Nie warto jednak sięgać po nakładki termokurczliwe Opalescence PF – powodują one oparzenia dziąseł.

Opalescemce dla wrażliwych zębów

Chociaż pasty wybielające Opalescence zostały w pewnym stopniu wycofane ze sprzedaży w polskich sklepach, na rynku wciąż można znaleźć kilka preparatów tej firmy. Jedną z najbardziej wartych rekomendacji jest pasta Opalescence Sensitive Relief, która nie tylko rozjaśnia szkliwo, ale też niweluje skutki nadwrażliwości. Wszystko to dzięki enzymatycznemu działaniu, bogatemu w fluor o stężeniu 1100 pm.

 

Pasta Opalescence pozwala naszym zębom wchłaniać i uwalniać fluor z większą łatwością, usuwając mniejsze przebarwienia bez ścierania szkliwa. Produkt ten stanowi idealny suplement wyżej wspomnianego żelu, zaś dodatkowym atutem jest przyjemny, miętowy smak. W jego składzie znajdziemy też ksylitol – cukier pochodzenia roślinnego, którego przeciwbakteryjne właściwości są cenione przez dentystów na całym świecie. Z pasty Opalescence mogą też korzystać dzieci od drugiego roku życia. Możemy kupić ją w dwóch opakowaniach: 28g lub 133g.

Przyrządy czyszczące Opalescence

W ofercie producenta Opalescence znajdziemy też szczoteczki do zębów. Opalescence Oral Hygiene Toothbrush to prosta, solidnie wykonana szczoteczka manualna o elastycznej główce i miękkim, zaokrąglonym włosiu. Pozwoli to nam na oczyszczenie nawet trudnodostępnych miejsc oraz masaż dziąseł. Kolejnym atutem jest gumowa, ergonomiczna rączka, która nie wyślizgnie nam się z dłoni podczas szczotkowania. Cena jednej szczoteczki wynosi 9 złotych, dostępny jest też wariant dla dzieci – Opalescence Junior SmileBrush.

 

Za taką samą cenę możemy też nabyć opakowanie 32 wykałaczek Opalescence Opalpix, cechujących się trwałością, a zarazem elastycznością. Są one idealnym wyborem dla ludzi noszących aparaty ortodontyczne oraz tych, którzy nie przepadają za nitkowaniem zębów, lecz mimo to chcieliby pozbyć się płytki nazębnej z przestrzeni międzyzębowych. A ponieważ wykałaczki te są bardzo cienkie, stosować je też mogą osoby o ciasno ułożonych zębach. Podobnie jak wyżej wspomniane szczoteczki, także i te wykałaczki są świetnym dopełnieniem produktów wybielających tego producenta.

Opalescence – gwarancja białego uśmiechu!

Produkty Opalescence, chociaż ograniczone obecnie jedynie do wybielania koordynowanego przez dentystę, w dalszym ciągu są bardzo popularne w Polsce, nie bez powodu zresztą. Dokładnie dobrana formuła żelów wybielających Opalescence sprawia, że efekty nimi uzyskane znacznie przewyższają to, co mogą nam zaoferować produkty ze sklepów stomatologicznych. Zwłaszcza, że wybielanie zębów w gabinecie stomatologicznym to niekiedy wydatek nawet półtora tysiąca złotych. Inna sprawa, że tylko dentysta będzie w stanie wybielić nam zęby, które utraciły kolor z powodu leczenia kanałowego lub złamania. Dlatego też nie powinniśmy polegać w stu procentach na wybielaniu domowym. Przed rozpoczęciem takiej kuracji, należy tez udać się do specjalisty w celu usunięcia kamienia oraz wypełnienia ubytków. W przeciwnym razie, nasze pieniądze zostaną wydane jedynie na efekt krótkotrwały. Pamiętajmy o tym, zanim od razu poprosimy naszego stomatologa o strzykawkę z żelem Opalescence.

Czy wybielanie zębów w domu jest bezpieczne?

Jeśli jest ono przeprowadzane z głową, to tak. Wybielanie domowe możemy podzielić na dwa rodzaje – metody tradycyjne, przekazywane z pokolenia na pokolenie oraz wybielanie z użyciem produktów, które możemy zakupić w sklepie stomatologicznym.

 

pasta wybielajaca opalescenceZacznijmy od tego pierwszego, czyli wybielania za pomocą podstawowych artykułów spożywczych. Tak, jak na ból zęba często rekomenduje się popiół papierosowy, tak do wybielania często poleca się chociażby cytrynę, którą należy przekroić, po czym posmarować nią sobie zęby. Czy jest to jednak dobry pomysł? Wydawać by się mogło, że tak, lecz w rzeczywistości nie tyle rozjaśnimy sobie szkliwo, co wystawimy je na przedłużone działanie kwasów cytrusowych, które sprzyjają jego erozji.

 

Popularną metodą rozjaśniania szkliwa jest też wyszczotkowanie zębów sodą oczyszczoną lub solą. W końcu soda jest składnikiem past, co może pójść nie tak? Jak się jednak okazuje, wiele. Zarówno soda, jak i sól, są mocno ścierające i łatwo uszkadzają szkliwo. Co prawda pozbędziemy się też samego nalotu, szkoda tylko, że wraz z najważniejszym pod katem estetycznym elementem zęba.

 

Zapewne słyszeliśmy też mieszane opinie o węglu – jedni nim straszą, inni gorąco go polecają. Jeśli mowa o zwykłym węglu DYI, to jak najbardziej powinniśmy trzymać go z dala od naszych zębów. Jego działanie jest tak silne, że zacznie nam ścierać całe szkliwo. Inaczej sprawa wygląda z węglem aktywnym, który usuwa jedynie bakterie i osad, lecz nie pobiera minerałów ze szkliwa. Składnik ten jest wykorzystywany także w produkcji czarnych past oraz proszków wybielających. Ze wszystkich metod wybielania domowego, węgiel aktywny jest zdecydowanie najlepszym sposobem. Pozostałe metody tradycyjne to już jednak zabobony, których nie powinno się traktować zbyt poważnie.

 

A jak prezentuje się kwestia wybielania zębów za pomocą specjalnych preparatów? Z pewnością jest to metoda mniej ryzykowna, lecz bardziej kosztowna, chociaż ceny większości takich produktów mieszczą się w granicy rozsądku i nawet przeciętnego Kowalskiego będzie na nie stać. Wybór mamy spory – pasty, paski, żele. Są one bardzo dobrym sposobem na rozjaśnienie szkliwa o kilka tonów. Produkty te przeważnie stosujemy około tygodnia lub dwóch, dwa razy dziennie według zaleceń na opakowaniu. Pamiętajmy jednak, że pasty wybielające to nie to samo, co pasty zwykłe. Zawarte w nich substancje są bardzo silnie ścierające i mogą nam uszkodzić szkliwo, jeśli będziemy z nich korzystać zbyt często. Dlatego też nigdy nie powinny one stanowić kompletnego zamiennika zwykłych past.

Jestem stomatologiem. Publikuję artykuły związane z tematyką zębów i dziąseł w Internecie. Interesuję się żywo tematyką dbania o higienę jamy ustnej nie tylko zawodowo, ale także prywatnie. Testuję nowe produkty, które mają zapewnić jeszcze dokładniejsze czyszczenie uzębienia. Chciałbym się podzielić swoją wiedzą i doświadczeniem tak, by więcej osób zrozumiało, jak ważne jest dbanie o odpowiednią higienę jamy ustnej.

social media
Sending
Ocena czytelników
5 (1 vote)

Jedna odpowiedź

  1. Oskar 26 października 2018

Dodaj komentarz