Szukaj szczoteczki

Wosk ortodontyczny

Jedną z największych bolączek świeżo upieczonych nosicieli aparatów jest to, że przez początkowy okres leczenia ortodontycznego musimy znosić liczne podrażnienia wnętrza ust. Jest to jednak zło konieczne, ponieważ wady zgryzu sprzyjają nie tylko pogorszonej estetyce uśmiechu, ale także wadom wymowy, próchnicy oraz chorobom dziąseł. A skoro już zdecydowaliśmy się na to wyrzeczenie w imię zdrowego uśmiechu, musimy być też przygotowani na pewne niedogodności. Sam aparat będzie bowiem wywierać nacisk na zęby, na których został zamontowany, powoli przemieszczając je na prawidłowe pozycje. Ponieważ składa się on jednak z drutów, naszej jamie ustnej niekoniecznie może się podobać jego obecność. W takich przypadkach z pomocą przychodzi wosk ortodontyczny.

Podrażnienia w jamie ustnej

Już samo noszenie aparatu sprawia, że, zwłaszcza na początku, możemy odczuwać ból. W końcu nasze zęby stałe są właśnie zmuszane do przemieszczania się. Jest to główny powód, dla którego wszelakie wady zgryzu należy leczyć najlepiej jeszcze za dziecka – młode zęby są bardziej ruchome, dzięki czemu wystarczy zwykłe noszenie aparatu ruchomego, wyjmowanego na kilka godzin. Aparat stały oddziałuje na nasze zęby przez cały czas, ponieważ jego ruchoma wersja już nie wystarcza do wyleczenia zgryzu osoby dorosłej. Sprawia to, że nasza błona śluzowa wchodzi w bliski kontakt z komponentami aparatu 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Samo leczenie trwa około dwóch lat i chociaż sam dyskomfort maleje po kilku miesiącach, nietrudno jest o pojawienie się podrażnień w tym okresie. Z tego powodu korzystanie z wosku ortodontycznego jest bardzo ważne w trakcie procesu leczenia.

Stosowanie wosku ortodontycznego

wosk ortodontycznyPonieważ aparat dentystyczny to druty, zamki i pierścienie, które nie są wykonane ze szczególnie delikatnych materiałów, nasza błona śluzowa prędzej czy później zacznie wołać o pomoc. Podobnie jak w przypadku źle dopasowanej protezy, także i same komponenty aparatu mogą wystawać poza jego strukturę (częstym problemem jest tu niewystarczające przycięcie drutów) powodując rany i otarcia. Dlatego też tak istotne jest zadbanie o to, aby samo leczenie ortodontyczne wywoływało jak najmniej bólu. W końcu rezygnacja z wielu ulubionych potraw to dla wielu chyba wystarczająca kara. Jak radzić sobie z takimi podrażnieniami? Wypróbujmy wosk ortodontyczny!

 

Ale nie taki ze świeczki. Część ortodontów wręcza swoim pacjentom wosk ortodontyczny po założeniu aparatu. Jeśli nasz lekarz nie należy do tej grupy, spokojnie – wosk ortodontyczny jest łatwo dostępny w sklepach i aptekach. Stosowanie go nie jest trudne, aczkolwiek niektórym może sprawiać trudności. Od listka wosku odrywamy niewielki jego kawałek, po czym wkładamy go na chwilę do gorącej wody. Nie każdy musi tak robić, lecz rozmiękcza to wosk i sprawia, że dużo łatwiej jest go nakleić na zęby. Pamiętajmy jednak, aby nie wkładać go do wody na dłuższą chwilę, bo może się zbytnio rozmiękczyć i rozpuścić.

 

Po wyjęciu wosku ortodontycznego z gorącej wody, rozciągamy go i nakładamy na zęby w miejscu, które nas obciera. Ważne jest, aby dopasować go do aparatu zanim stwardnieje. Następnie dociskamy go nieco do zębów (powoduje to odrobinę bólu) i możemy się cieszyć spokojem od obcierania błony śluzowej. Głównym problemem jest tu bowiem to, że rany spowodowane noszeniem aparatu są ciągle podrażniane, przez co nie mogą się zagoić. Wosk ortodontyczny radzi sobie jednak z tym problemem idealnie i sprawia, że nawet po jednej nocy zauważymy u siebie znaczną poprawę, ponieważ umożliwione zostaje gojenie się ran.

Jaki wosk ortodontyczny polecamy?

Pamiętajmy, że z wosku powinno się korzystać tylko i wyłącznie wtedy, gdy naprawdę czujemy, że błona śluzowa jest podrażniana, najczęściej przez pierścienie i zamki na bardzo krzywych zębach. Wosk należy nałożyć ponownie po jego odpadnięciu.

 

woskW sklepach można znaleźć kilka rodzajów tego produktu, pochodzących od renomowanych marek. Nie sposób jest tu nie wspomnieć o GUM Butler OrthoWax, dostępny za nieco ponad 9 złotych. GUM to marka, której produkty powstają przede wszystkim z myślą o zdrowiu dziąseł i błony śluzowej. Tym bardziej warto jest zainteresować się ich propozycją.

 

Inną opcją jest tu wosk ortodontyczny zapachowy od włoskiej firmy Falcon. Dostępny za jedyne 5 złotych za opakowanie, w którym znajdziemy jeden listek, podzielony na pięć części. Do wyboru mamy tu szeroką gamę smaków – jabłkowy, cukierkowy, czekoladowy, miętowy, winogronowy, kokosowy, cynamonowy, pomarańczowy, jagodowy, ananasowy, tutti-frutti, waniliowy, wiśniowy oraz gumę balonową. Każdy z nich jest bardzo przyjemny i pozwala na bardziej komfortowe zakładanie takiego preparatu na zęby. Zwłaszcza, że u wielu osób wosk ortodontyczny powoduje uczucie nudności.

Alternatywy dla wosku

Domowym środkiem na podrażnienia wnętrza jamy ustnej są suszone liście szałwii. Wykonana z nich prosta płukanka znacznie redukuje stany zapalne i sprawia, ze czujemy natychmiastową ulgę. Jest to rozwiązanie polecane przede wszystkim tym, którzy mają problemy z prawidłowym szczotkowaniem zębów podczas noszenia aparatu.

 

Możemy też zaopatrzyć się w płukanki, które można dostać w sklepach. Płyny do płukania tego typu nie powinny zawierać alkoholu, ponieważ podrażnia on błonę śluzową jeszcze bardziej. Zamiast tego, skupmy się na płukankach delikatnych, przeciwbakteryjnych, o działaniu kojącym. Generalną alternatywą dla wosku jest jednak silikon ortodontyczny. Jest on bardziej dyskretny, dłużej trzyma się zębów oraz lepiej znosi wysokie temperatury, dzięki czemu nie utracimy go podczas jedzenia gorących posiłków lub picia kawy. Występuje on jednak tylko i wyłącznie w postaci bezzapachowej i nie trzyma się on zębów tak mocno, jak wosk. Wybór pomiędzy woskiem a silikonem jest zatem kwestią preferencji indywidualnych.

Mirosław Fojut Administrator

Lekarz specjalista, pasjonat rynku szczoteczek elektrycznych oraz towarzyszących im innowacji. Jestem autorem artykułów dotyczących nie tylko mojego zawodu, czyli chorób jamy ustnej i zębów, ale także tych bardziej „na luzie”, o tym, co w dentystycznej trawie piszczy. Śledzę na bieżąco nowinki dentystyczne od Ameryki po Chiny, aby móc dzielić się swoją wiedzą nie tylko ze swoimi pacjentami, ale też Wami, czytelnikami. Żywię tym samym nadzieję, że moi koledzy po fachu również zaczną się otwierać na innowacje po zapoznaniu się z nimi i wprowadzać nowatorskie metody leczenia do polskich gabinetów.

social media
Sending
Ocena czytelników
5 (1 vote)
<