Szukaj szczoteczki

Mesiodens

Hiperdoncja – stosunkowo nierzadkie schorzenie, podczas którego pacjentowi wyrastają dodatkowe zęby, przekraczając tym samym naturalną liczebność uzębienia, wynoszącą 32. Najczęściej występującym przypadkiem hiperdoncji jest mesiodens, czyli ząb, który wyrzyna się w szczęce, w okolicach jedynek. Oprócz zaburzonej estetyki, obecność takiego zęba wiąże się z diastemą, stłoczonymi zębami, zaburzonym kątem wyrzynania się zębów prawidłowych oraz ich przemieszczaniem się, a nawet występowaniem torbieli w jamie ustnej. Dlatego też konieczna jest jak najwcześniej przeprowadzona diagnoza, dzięki której możemy zadecydować, czy ząb ten powinno się usunąć, czy pozostawić w jamie ustnej. Okazjonalnie zdarzają się bowiem przypadki, kiedy mesiodens wypada sam, po wyrżnięciu się prawidłowych jedynek.

Charakterystyka mesiodens

choroba mesiodensMesiodens to najczęściej spotykany ząb nadliczbowy, najczęściej o stożkowym kształcie. Występuje dwukrotnie częściej u mężczyzn, dotykając 0,3-0,8% dzieci z uzębieniem mlecznym oraz 0,1-3,8% osób z uzębieniem stałym. Bardzo rzadko wyrasta z żuchwy, częściej można go zobaczyć między siekaczami przyśrodkowymi szczęki.

 

Sam mesiodens jest najczęściej wykrywany podczas kontroli wyrzynania się zębów. Nie wiadomo dokładnie, co powoduje formowanie się takiego zęba. Badacze zauważyli jednak, że istnieje związek mesiodensu z listewką zębową o nienaturalnie pobudzonej aktywności. Zaburzenie tego typu sprawia, że w naszej szczęce zaczyna się rozwijać ząb nadliczbowy, którym najczęściej jest właśnie mesiodens. Zauważono też, że przypadłość ta jest autosomalna dominująca, co oznacza, że pojawia się z pokolenia na pokolenie u ludzi, którzy się z nią zmagają.

 

W nieco rzadszych przypadkach, obejmujących około 20% pacjentów z hiperdoncją tego typu, wyrzyna się więcej, niż jeden ząb nadliczbowy – mogą to być dwa, czasem trzy. W innych przypadkach, mesiodens może nawet rosnąć do góry nogami, z koroną skierowaną ku jamie nosowej.
Same mesiodensy nie charakteryzują się szczególnymi zaburzeniami ich struktury, pomijając stożkowaty kształt oraz mniejszy rozmiar, w porównaniu z innymi zębami. Ich miazga działa w ten sam sposób, co ta w zębach prawidłowych, szkliwo ma naturalny kolor, zaś kanały zębinowe są prawidłowej długości.

 

Nie oznacza to jednak, że mesiodens nie powoduje żadnych problemów wewnątrz jamy ustnej. Korzenie zębów znajdujących się w jego pobliżu mogą ulec resorpcji, zaś ich ścieżka wyrzynania zostaje odkształcona, powodując krzywości w linii zębowej. Czasem mesiodens może nawet kompletnie zablokować wyrżnięcie się zęba stałego. Taki przypadek jest jednocześnie najczęstszym powikłaniem, spowodowanym pojawieniem się mesiodensa w szczęce. Drugie miejsce w tym niechlubnym rankingu zajmuje diastema, czyli charakterystyczny przedziałek między jedynkami.

Leczenie mesiodens

Mesiodens może zostać wykryty wcześnie dzięki zdjęciom rentgenowskim, które zawsze powinny poprzedzać badanie ortodontyczne. Jeśli my, rodzice, zauważymy u naszej pociechy opóźnione wyrzynanie się zębów lub ich krzywość, powinniśmy jak najszybciej udać się do lekarza. Być może winowajcą jest właśnie ząb nadliczbowy.

 

Generalną formą leczenia mesiodensów jest tzw. leczenie chirurgiczno-ortodontyczne. Mesiodens, lub mesiodensy, jeśli jest ich kilka, usuwa się w taki sam sposób, jak każdy inny ząb. Jeśli wady zgryzu w momencie pojawienia się zęba są bardzo poważne, lekarz może zadecydować o rozpoczęciu leczenia ortodontycznego jeszcze przed ekstrakcją.

 

Jak przebiega samo leczenie ortodontyczne? Ponieważ pacjentami na ogół są dzieci w wieku 8-10 lat, możemy zastosować aparaty ruchome. Czasem zdarza się jednak, że konieczne jest założenie wariantu stałego, fragmentarycznego lub pełnołukowego, generalnie wtedy, gdy pacjent ma już wszystkie żeby stałe lub ich przeważającą większość. Najpopularniejszym sposobem leczenia u młodych pacjentów z hiperdoncją tego typu jest tzw. górna płytka Schwarza, która nie tylko poprawia stan uzębienia mieszanego, ale wpływa też korzystnie na górne i dolne łuki zębowe, poszerzając je do prawidłowych rozmiarów. Aparaty tego typu są też refundowane przez NFZ.

 

Oczywiście, leczenie ortodontyczne, chociaż będące konieczne w niemal każdym przypadku wystąpienia mesiodensa, nie zawsze jest absolutną koniecznością – jeśli blokowany wcześniej ząb stały wyrżnął się prawidłowo po usunięciu defektu, leczenie uznajemy za zakończone powodzeniem i niewymagające noszenia aparatu.

 

Czasem zdarza się jednak, że problem zablokowanego zęba stałego nie kończy się na samym usunięciu mesiodensa – niekiedy stykamy się bowiem z problemem zębów, które nie chcą same ruszyć. W tym celu, konieczna jest prosta procedura chirurgiczna (najczęściej gingiwektomia), podczas której zatrzymany ząb jest odsłaniany, zaś do jego wierzchołka dokleja się materiał retencyjny, który pozwala na uzupełnienie ubytku (tzw. zabieg Skalouda). Taki materiał umożliwia też prawidłowe przeprowadzenie leczenia ortodontycznego. Okres oczekiwania na to, czy ząb sam ruszy czy nie, wynosi 6 miesięcy.

 

W najgorszych, lecz bardzo rzadkich, przypadkach może jednak dojść do ankylozy zęba, czyli jego zrostu z kością szczęki. Jeśli nie uda nam się przywrócić mu umiarkowanej mobilności, którą powinien się charakteryzować ząb zdrowy, konieczna będzie jego ekstrakcja.

 

Na koniec przytoczmy jeszcze pewną kwestię, która wydaje się być nieco kontrowersyjna pośród stomatologów – kiedy powinno się usunąć mesiodensa? Jedni mówią, że jak najszybciej, zaś inni, że lepiej jest poczekać, bo może wypadnie on sam, lub jego przypadek nie jest szczególnie poważny. Zgodną opinią jest jednak to, że mesiodens powinien zostać usunięty natychmiast, jeśli znajduje się on tuż obok stałych siekaczy – może on doprowadzić do uszkodzenia ich korzeni. Jeśli chodzi jednak o pojawienie się takiego zęba pośród mleczaków, opinii jest całe mnóstwo, zaś jednej, generalnej odpowiedzi na ten problem nie ma. No, może poza jedną – nie powinniśmy ignorować takiej przypadłości i jak najszybciej dać ją lekarzowi do obejrzenia.

Mirosław Fojut Administrator

Lekarz specjalista, pasjonat rynku szczoteczek elektrycznych oraz towarzyszących im innowacji. Jestem autorem artykułów dotyczących nie tylko mojego zawodu, czyli chorób jamy ustnej i zębów, ale także tych bardziej „na luzie”, o tym, co w dentystycznej trawie piszczy. Śledzę na bieżąco nowinki dentystyczne od Ameryki po Chiny, aby móc dzielić się swoją wiedzą nie tylko ze swoimi pacjentami, ale też Wami, czytelnikami. Żywię tym samym nadzieję, że moi koledzy po fachu również zaczną się otwierać na innowacje po zapoznaniu się z nimi i wprowadzać nowatorskie metody leczenia do polskich gabinetów.

social media
Sending
Ocena czytelników
5 (1 vote)