Koniec przerwy w pracach nad ustawą o jakości w ochronie zdrowia

Po kilku tygodniach przerwy sejmowa komisja zdrowia powróciła do pracy nad projektem ustawy o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjenta.
Na początku lutego tego roku przewodniczący sejmowej komisji zdrowia Tomasz Latos poinformował, iż posłowie przerwali prace nad projektem ustawy o jakości w ochronie zdrowia, który wzbudzał spore kontrowersje w środowisku lekarzy. Powodów negatywnego odbioru projektu było wiele, a wśród nich fakt, iż zakładał on zgłaszanie zdarzeń niepożądanych z obowiązkowym podaniem imion i nazwisk wszystkich osób w nich uczestniczących. Okazuje się, że dostęp do danych osobowych będą miały sądy, a także prokuratura i Narodowy Fundusz Zdrowia. Oprócz tego w projekcie ustawy miał znaleźć się zapis o obowiązkowym uzyskiwaniu autoryzacji przez wszystkie podmioty wykonujące działalność leczniczą, w tym gabinety stomatologiczne, jeśli udzielane przez nie świadczenia finansowane są ze środków publicznych.
W tym samym czasie Naczelna Izba Lekarska przygotowała swój projekt ustawy o bezpieczeństwie leczenia. Zakłada on szybką ścieżkę kompensacji w przypadku zdarzeń niepożądanych i powikłań, zmiany w odpowiedzialności karnej lekarzy oraz prowadzenie rejestru zdarzeń niepożądanych, który umożliwia przeprowadzanie analiz i wyciąganie wniosków.
Prace sejmowej komisji zdrowia
Sejmowa komisja zdrowia wznowiła prace nad projektem ministerialnym 7 marca, czyli po kilkutygodniowej przerwie. Posłowie opozycyjnych partii złożyli wniosek o odrzucenie go
w całości – 22 posłów było przeciwko, a 15 – za. Wniosek o ponowne skierowanie projektu ustawy do podkomisji również nie został przyjęty. Komisja zdrowia zgodziła się jednak na wiele poprawek zgłoszonych przez posła Prawa i Sprawiedliwości Bolesława Piechę, choć, jak wskazało Biuro Legislacyjne Sejmu, wykraczały one poza zakres przepisów ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta. Jedna z poprawek odnosiła się do towarzystw medycznych uprawnionych do przyznawania certyfikatów umiejętności zawodowych i zakładała, że mogą być one przyznawane przez towarzystwa naukowe o zasięgu krajowym, które prowadzą działalność naukową co najmniej przez rok, a nie, tak jak jest dzisiaj, przez 5 lat.



