Szukaj szczoteczki

Porównanie mycia sonicznego z 3D

12 grudnia 2018

Szczoteczki elektryczne są wynalazkami, które od swojego stworzenia przeszły sporą dozę zmian. Zwiększana była ich szybkość, oferowane końcówki i tryby pracy, a nawet funkcje dodatkowe, obejmujące chociażby sparowanie urządzenia z naszym smartfonem. Na początku lat dziewięćdziesiątych, w amerykańskich sklepach zawitał dodatkowo inny rodzaj szczoteczek elektrycznych, zwany sonicznymi. Tym samym, szczoteczki elektryczne, które wszyscy znamy, zaczęto fachowo nazywać rotacyjnymi.

Technologia rotacyjna zaczęła jednak z czasem przegrywać z soniczną, jeśli chodzi o osiągi. Co prawda szczoteczki elektryczne standardowego trybu w dalszym ciągu były popularne ze względu na swoją cenę, lecz producenci zauważyli, że coś należy w końcu zmienić. Pomysł ten udało się zrealizować firmie Oral-B, która opracowała nowy rodzaj szczoteczek, zwany rotacyjno-oscylacyjno-pulsacyjnymi. Technologia trafiła do modeli z serii Genius, której nowy przedstawiciel, model 10 000, jest jedną z nowości na rynku.

Oprócz usprawnienia silniczka, uczciwą rywalizację z szczoteczkami sonicznymi ma Geniusowi zapewnić technologia mycia 3D. Czy takie śmiałe idee, połączone z latami doświadczenia ekspertów Oral-B, coś tu zdziałały? Postanowiliśmy się temu przyjrzeć!

Fale dźwiękowe kontra pełen trójwymiar

Szczoteczki soniczne wykonują od 30 000 do 60 000 ruchów na minutę podczas standardowego mycia, zależnie od modelu. Ich pionowe główki są wówczas wprawiane w ruch wymiatający, odpowiadający prawidłowemu szczotkowaniu manualnemu, który wytwarza fale dźwiękowe. Biegną one wzdłuż włókien, sprawiając, że nałożona na nie pasta przeradza się w chmurę cząsteczek aktywnych, przenikających do śliny i wody i tworząca w ten sposób płyn z mikrobąbelkami. Obmywają one zęby i dziąsła, zaś ich zasięg to około czterech milimetrów od końcówek włókien.
Technologia sonicznego mycia jest zatem stosunkowo skuteczna, aczkolwiek ma jedną, zasadniczą wadę. Fale dźwiękowe nie służą bowiem osobom chorym na paradontozę oraz mającym odsłonięte szyjki zębowe. Mogą one doprowadzić do chwiania się zębów, które ostatecznie wypadają. Z tego też względu szczoteczki rotacyjno-oscylacyjno-pulsacyjne mają zasadniczą przewagę nad sonicznymi – są tańsze, zaś każdy użytkownik może z nich korzystać.

Najnowsze szczoteczki rotacyjno–oscylacyjno-pulsacyjne Oral-B Genius 10 000 wykonują 50 000 ruchów na minutę. Oprócz standardowych obrotów, ich główka wibruje, dociskając włosie do szkliwa. Jak zapewne wielu z nas wie, takie dociskanie na ogół nie jest wskazane, ponieważ może doprowadzić do mikrouszkodzeń. Szczoteczki Genius są jednak delikatne na tyle, aby skutecznie usuwać płytkę nazębną, bez szkodzenia swojemu użytkownikowi. Same wibracje nie produkują fal dźwiękowych, przez co zęby o odsłoniętych szyjkach nie będą się od nich chwiać. Z kolei ruch obrotowy przesuwa włosie wokół całej powierzchni zęba, skutecznie usuwając wszelkie zanieczyszczenia. Dlatego też modele z serii Genius możemy spokojnie polecić każdemu.

Rodzaj ruchów omówiliśmy, czas przejść do główek. Odgrywają one bowiem istotną rolę w elektrycznym myciu zębów, bez względu na używaną przez nas szczoteczkę. Modele soniczne posiadają główkę dużą, o podłużnym kształcie. Utrudnia ona manewrowanie wewnątrz jamy ustnej, zaś włosie oczyszcza tylko i wyłącznie tę część korony zęba, do której jest przystawione.

A technologia 3D, wykorzystywana w Oral-B Genius? Tutaj chodzi przede wszystkim o kształt główki. Jest ona mała, o okrągłym kształcie. Eksperci z Oral-B stawiali tu przede wszystkim na odniesienie się do profesjonalnego ekwipunku stomatologicznego, co gwarantuje wysoką skuteczność i bezpieczeństwo urządzenia. Samo 3D w nazwie bierze się z tego, że włókna szczoteczki otaczają koronę ze wszystkich stron podczas szczotkowania, oczyszczając ją równomiernie, nawet od strony przestrzeni międzyzębowych, do których szczoteczki manualne oraz zwykłe rotacyjne się nie dostaną. Gwarantuje nam to gładkie, lśniące zęby, którym niestraszna jest próchnica.

Podsumowując część porównawczą tego artykułu, uważamy, że technologia mycia zębów 3D obecna w szczoteczkach Oral-B Genius zdecydowanie prezentuje się tu lepiej od szczoteczek sonicznych. Jest to po prostu rozwiązanie zarówno skuteczne, jak i przystępne, a to właśnie tego drugiego czynnika brakuje konkurentom.

Czy szczoteczki Genius z technologią 3D mogą nam zaoferować coś jeszcze?

Jak najbardziej! Genius to najbardziej zaawansowana technologicznie seria szczoteczek elektrycznych od Oral-B, w którą zapakowano mnóstwo poszerzanych wciąż nowinek technologicznych. W zestawie z najnowszymi szczoteczkami z tej serii znajdziemy specjalny uchwyt na smartfona, który możemy przytwierdzić do łazienkowego lustra. Za pomocą dedykowanej, darmowej aplikacji na iOS i Androida, nasz telefon wyświetli nam wnętrze naszej jamy ustnej, wraz z aktualnym położeniem główki szczoteczki. Dzięki temu możemy w czasie rzeczywistym obserwować, czy na pewno dajemy sobie radę z oczyszczaniem wszystkich zębów.

Sama aplikacja pobiera też statystyki naszego szczotkowania. Za ich pomocą dowiemy się, jak przebiega rozjaśnianie naszego szkliwa oraz ile płytki udało nam się usunąć. Statystyki są grupowane tygodniami i miesiącami, co pozwala nam na śledzenie naszych ogólnych postępów w danym okresie. A jeśli mamy większe problemy z uzębieniem? Z pomocą przychodzi funkcja Professional Guidance, która pozwala na przejrzenie ciekawostek i informacji, autorstwa profesjonalnych stomatologów współpracujących z Oral-B.

Ludzi lubiących skrupulatność zachwyci z kolei funkcja Dental Care Journeys, za sprawą której aplikacja dobierze nam program mycia, harmonogram szczotkowania i produkty Oral-B, które pomogą nam w osiągnięciu wybranego przez nas celu, takiego jak gruntownego wybielenia przed sylwestrową balangą. Z kolei dla amatorów wyzwań i bicia rekordów przygotowano funkcję Brushing Challenge. Przyznaje nam ona punkty za prawidłowe mycie, co, jak wykazują badania, motywuje większą część użytkowników do należyteFgo szczotkowania. I wszystko to w jednej aplikacji!

szczoteczka i akcesoriaSzczoteczka Oral-B Genius 10 000 to także inne funkcje. Za pomocą specjalnego pierścienia, zwanego SmartRingiem, urządzenie można nie tylko udekorować za pomocą wybranego przez nas podświetlenia LED, lecz także wykorzystywać bezpiecznie ze względu na wbudowany czujnik nacisku. Nawet soniczne szczoteczki premium nie zawsze oferują nam tą przydatną funkcję. Ponadto, oprócz zapalenia pierścienia na czerwono, szczoteczka spowalnia też swoją pracę po wykryciu zbyt dużego nacisku na uzębienie, aby pomóc nam wyrobić sobie nawyk odpowiedniego szczotkowania bez ryzyka uszkodzenia szkliwa.

Znajdziemy tu też dwa czasomierze, które zadbają o to, abyśmy myli każdorazowo zęby przez dwie minuty, co 30 sekund szczotkując kolejną z czterech partii zębów. Funkcje te są automatyczne, więc nie musimy się martwić tym, że zapomnieliśmy je włączyć.

3D wygrywa!

Ten werdykt szybko okazał się być dla nas sprawą jasną. Szczoteczki soniczne są dobre, lecz nie służą każdemu. Tymczasem technologia 3D w szczoteczkach Oral-B Genius delikatnie obmywa zęby z każdej strony, jednocześnie wzbogacając swoje działanie o mnogość funkcji dodatkowych, które z pewnością przypadną do gustu także entuzjastom wszelakich nowinek technologicznych, poszerzając tym samym grono potencjalnych odbiorców. Zwłaszcza, że aplikacja Oral-B to klasa sama w sobie – mnogość jej funkcji również sprawia, że jest to idealny dodatek do technologii 3D. Co więcej, szczoteczki tego producenta oferują nam też szeroką gamę końcówek, kompatybilnych z różnymi modelami, w tym też Genius. Szczoteczki z technologią 3D wygrywają więc dzisiejsze porównanie bez większych problemów.

Mirosław Fojut Administrator

Lekarz specjalista, pasjonat rynku szczoteczek elektrycznych oraz towarzyszących im innowacji. Jestem autorem artykułów dotyczących nie tylko mojego zawodu, czyli chorób jamy ustnej i zębów, ale także tych bardziej „na luzie”, o tym, co w dentystycznej trawie piszczy. Śledzę na bieżąco nowinki dentystyczne od Ameryki po Chiny, aby móc dzielić się swoją wiedzą nie tylko ze swoimi pacjentami, ale też Wami, czytelnikami. Żywię tym samym nadzieję, że moi koledzy po fachu również zaczną się otwierać na innowacje po zapoznaniu się z nimi i wprowadzać nowatorskie metody leczenia do polskich gabinetów.

social media
Sending
Ocena czytelników
5 (1 vote)
Kategoria : Blog

Dodaj komentarz

<